• Wpisów: 1201
  • Średnio co: 18 godzin
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 14:49
  • Licznik odwiedzin: 251 887 / 950 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
dombro
 
Nie piszę póki co.
mam w chuj powodów, żeby nie pisać.
Oprócz braku czasu, braku natchnienia, braku wytchnienia, braku czasem internetu i braku chęci.
Nie, nie dlatego, że nie chce mi się dla Was pisać. Po prostu ze względu na wydarzenia ostatnich dni jakoś nie potrafię się pozbierać, mimo, że to nie mnie rozbito, tylko ja rozbiłem wszystko w drobny chuj.
O tym też mi się nie chce pisać.
Lub po prostu nie potrafię. Jednakowoż, żeby Was nie stracić z anteny wrzucam kolejną srakę internetową.
Alleluja i do przodu!
  • awatar Tęcza: My już wiemy, że 'rozbiłem wszystko w drobny chuj' i mimo, że osobiście mnie to nie dotyczy, to i tak jest mi przykro z tego powodu. Po prostu wielka szkoda...
  • awatar marricka: Lipa, jednym słowem. Straszna lipa i straszna szkoda.
  • awatar effka: Mówisz że jesteś w czarnej dupie? Wyluzuj i kulaj się dalej z tym że do przodu :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

dombro
 
Cóż takiego jest w tej afroamerykańskiej kulturze zakorzenionego, że dochodzi do tego typu sytuacji?
Ja trochę rozumiem, bo sam jestem dosyć mocno uzależnioną od seksu i jakiejkolwiek seksualności jednostką, no ale come on kurwa...
Ja pufy nie rucham.
A oni potrafią porządnie wyjebać nawet powietrze.
Ehh te kocie ruchy...

#!
  • awatar innewyork: to jest taniec i nazywa się daggaring! polecam Youtubnąć
  • awatar Mishon: @innewyork: taniec powiadasz...wygląda bardziej jak zbiorowy gwałt na meblach ;)
  • awatar Mythe: ale się uśmiałam :D Jak im w sumie nie głupio tak się wić publicznie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›
 

dombro
 
Ludzie nie lubiący muzyki dla mnie nie istnieją.
Bo albo w nich nie wierzę, albo muszą być absolutnie spierdoleni, skoro jakakolwiek muzyka jest im obca. To dla mnie kompletnie niezrozumiałe, żeby nie lubić muzyki. Ja rozumiem, że można nie przepadać, albo wręcz cholernie nienawidzić poszczególnych gatunków i mieć na nie ogólnie pojęty wyłebcz. Dla mnie całkiem normalni w kwestii człowieczej, są ludzie słuchający tylko metalu, tylko chamskiego techno, tylko dubstepów, tylko offowo hipsterskich piździchujków, czy nawet fani disco-polo. Naprawdę. To dla mnie normalne, że słucha się czegoś i się kurewsko nie znosi czegoś innego. To wręcz jest zapisane w annałach ludzkości. Oczywiście się z tym nie zgadzam, bo sam słucham przekroju przeróżnych dźwięków, ale rozumiem, że są tacy, których to jebie i boją się wpadać w inną rzekę, niż tę własną, zapierdzianą. Bardziej to jednak akceptuję niż niebezpiecznych pojebów, którzy muzyki po prostu nie lubią i jej nie słuchają. Kurwa mać jak ja zajebiście nie ufam takim ludziom. Kojarzą mi się z wypranymi z emocji i jakiejkolwiek, ludzkiej empatii jednostkami, które gwałcą dzieci. Dzieci francuskich buldożków! Hej! Nawet głuchoniemi słuchają muzyki, żeby chociaż ją poczuć ciałem!
Dlatego jeżeli jesteś taką spierdoloną personą mającą wyjebane na jakąkolwiek sztukę słuchaną, to mam dla Ciebie cudowne remedium: Poniżej masz kilka propozycji z różnych szuflad. Weź ich posłuchaj i skończ być zjebem.









Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

dombro
 
Praca, Skyrim, pisanie, dziecko, kolejne pisanie, Skyrim.
Kurwa...za mało Skyrim...
jak już się zapewne domyślacie: Nie mam nawet czasu, żeby tu zaglądać. Już pisałem, że paraliżuje mnie strach przed zaglądaniem tutaj i angażowaniem się w to wirtualne życie, oraz spełnianie oczekiwań robienia ciągłych, regularnych, w miarę mądrych i czasem zabawnych wpisów.
Ot taka presja, która umiejętnie blokuje(nie bloguje) swobodną frajdę wbijania na ten portal i raczenia ludzi gównem z internetu. Trochę tę rolę przejął Facebook, gdzie po prostu z buta, bez zbędnej ideologii i jebania się w artyzm, wrzuca się przezabawny komentarz, roztrząsa arcyważną sprawę, serwuje gargantuicznie dobry kawałek, lub puszcza się spektakularnie zabawne zdjęcie.
No i wychodzi wtedy chujnia z czasówką na bardziej rozbudowaną formę podłechtania ludzkich oczu, mózgów i genitaliów.
Welcome to XXI Century 2!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

dombro
 
Nie rozumiem reklam Szampana dla dzieci Piccolo...
Po prostu kurwa nie rozumiem...
Czy to aż tak bardzo jest zakorzenione w naszej prostej, polskiej mentalności, żeby dzieci od małego fokusować i nakierowywać na zabawę z alkoholem?
Ja doskonale wiem, że ten napój nie ma w sobie ani grama alkoholu, ale sama idea bawienia się siedmio-osmiolatków trochę tak jak dorośli, jest dla mnie chora. To trochę jakby im wmawiać, żeby zaraz po tym tak na niby się poruchały ze sobą.
Oczywiście, że dzieci tak czy siak bawią się w taki sposób...to zrozumiałe. My też bawiliśmy się w dilerów narkotyków mając lat dziewięć, ale nikt nam tego nie sugerował z ekranu telewizora do kurwy nędzy!
Co dalej?
Jack Danielsik?
Żołądkowa Słodka?
Proseccollo?
A może po prostu da się dzieciom cukier puder z lusterkiem i słomką w zestawie i niech nauczą się zawczasu wciągać?
Nie zrozumcie mnie źle: Wszystko dla ludzi, ale niech sobie to sami odkryją własnym sumptem! Niech nikt nie krzyczy im, że picie bezalkoholowego szampana w wieku iluś tam lat, gdzie cyfr jest mniej niż dwie, obliguje do dobrej zabawy! Zresztą co to kurwa za frajda? Lepiej pijanym rodzicom podjebać trochę prawdziwego wina i się urżnąć w trupa!
  • awatar Ines83: Twoje wpisy są przezajebiste... Myślę dokładnie tak samo :)
  • awatar miauczydło: true
  • awatar niewierna_ja: Dokładnie. Od małego wmawiajmy dzieciom, że bez alkoholu nie ma zabawy. :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

dombro
 
Ostatnio dużo sypiam. Czasem za dużo. Właściwie "sypiam" to nie jest najlepsze i najbardziej odpowiednie słowo. Jakoś tak wyszło, że od miesiąca nie chce mi się specjalnie wstawać z łóżka. Jak już wstanę, to jest ok, ale kiedy leżę dopadają mnie różne zwały, myślówy, bezsensy i zmęczenia. Czasami mam tak, że wiem, że mógłbym przeleżeć i przespać kilka godzin. Nie jedząc, nie pijąc, nie szczając, nie egzystując. Wiem, że takie same znamiona mają początki, bądź w ogóle przebiegi stanów depresyjnych. Zdaję sobie z tego sprawę. Po prostu jakoś już tak mam. Zdarza mi się przy tym wszystkim jednak spać i śnić. A śni mi się tak wiele i tak różnie-dziwnie, że aż sam się siebie boję. Uwielbiam sny. Nawet te smutne, nostalgiczne, szczere i głupio-wieszcze. To trochę tak jak z muzyką. Ja muzykę kojarzę z konkretnymi sytuacjami, zdarzeniami, ludźmi, momentami. Kiedyś miałem tak, że gdy kojarzyłem jakiś utwór z czymś złym w moim zyciu, to go nie słuchałem. Właśnie przez to odpadła mi gdzieś na kilka lat Joan Osbourne i "One of us", oraz R.E.M. z "Losing my religion". Na szczęście potrafię juz walczyć ze swoimi nerwicami natręctw i na dzień dzisiejszy jebie mnie to, nawet wtedy, gdy jakiś utwór albo źle, albo melancholijnie mi się kojarzy. Dlatego ze snami mam też podobnie. Niektórzy mają zapewne tak, że gdy śni im się coś smutnego, coś osobistego, to zapierdalają depresją po dnie Rowu Mariańskiego. Ja nie. Tak dużo rzeczy mi się śni ostatnio, że nie potrafię ich zapamiętać, ale z ostatnich dwóch dni wyłuskałem kilka abstrakcji i tylko dlatego o nich pamiętam, bo zapisałem je sobie w swoim elektronicznym notatniku(jakaż to była jebana walka, żeby zmusić się do tego, aby coś wpisać, zamiast spać dalej...;)
Zatem po kolei:

- Idę ulicą Wolności w Chorzowie, kiedy nagle na sam jej środek spada ogromna bomba, zbudowana tak jak bomba atomowa, która jebnęła w Hiroszimę, tylko ta jest jakieś dwadzieścia razy większa. Bomba nie wybucha, ja spierdalam.

- Piotr Lato stara się o kredyt hipoteczny w banku.

- Kobiecie wpada dziecko do ścieku. Noworodek. Ona jest przeażona, szalona z rozpaczy. Dookoła ludzie. Nikt nie może nic zrobić bo wiedzą, że wejście do ścieku oznacza śmierć. Ona wierzy gdzieś w tym swoim szaleństwie, że to dziecko żyje. Sama wchodzi na pewną śmierć do ścieku.

- Adam Lambert siedzi na ulicy na krześle, przed nim stół na którym rozdaje autografy. Na stole tabliczka "Kiedyś naprawdę byłem sławny".

- Jestem w Łodzi, bądź w Poznaniu. Parkuję kradzionym samochodem. Mijam policję. Parkuję tyłem i rozbijam tylne światło o coś. Wychodzę i widzę, że to turystyczne łóżeczko Tymona. Wyciągam je spod auta.

- Paweł Motylewski(były tenisista) na jakiejś imprezie chodzi po wszystkich dziewczynach i szepcze im coć na ucho. One potem płaczą i go biją. Pytam się je o co chodzi. One mówią, że on je pyta, czy gdyby nie  miały chłopaków, to czy mogłyby być z nim.

- Jestem poddawany eksperymentowi psychologicznemu. Polega on na wydobyciu moich pragnień. Wyglada trochę jak gra ICO. Wspinam się na różne platformy. Przez wszystko przeprowadza mnie mój Brat. Jak Beatrycze, czy Wergiliusz. Na końcu wspinam się tak mocno, że aż bolą mnie mięśnie brzucha przez sen. Wychodzę na powierzchnię, gdzie okazuje się, że to był tylko sen...coś a'la Vanilla Sky. Mój Brat mi to załatwił, a eksperyment przeprowadzała koleżanka z mojej już byłej od miesiąca pracy. Oprócz tego jest tam też kolega z pracy sprzed 6 lat, który od razu wrzuca sobie status na Facebooka.

- Gaspar Noe rucha w podziemnym przejściu Xaviera Dolana.

To ostatnie to akurat nieprawda, ale byłoby to zabawne.

Zabawne natomiast jest to, że bronię się przed tą ostrzykniętą laską rękami, nogami i chujem, ale ten utwór łapie mnie za każdą część ciała tym swoim jakimś teenageflickiem. Wiem, że każde z Was to zna i jest co chwile zajebywane tym na FB, ale mam to szczerze mówiąc głęboko w umorosanej dżemem piździe.

  • awatar Honeysuckle: SEN: Syndrom Ekstrawertyzmu Neuronów
  • awatar Tęcza: Rzeczywiście nieźle pojebane te sny :D
  • awatar Łasica i Lustro: ten z Latem jest niezły
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

dombro
 
Nie pojawiałem się tutaj równe dwa tygodnie, ale jak najbardziej żyję.
Trochę nie miałem czasu, trochę mi się nie chciało, a trochę bałem się zaglądać. To jest tak jak z jakąś chorobą: Wiesz, że może tam coś być, wiesz, że powinieneś to sprawdzić, ale im dalej w czasie tym bardziej się boisz tam zajrzeć, żeby nie okazało się, że jednak coś się kurewnie rozjątrzyło. Taka kolej rzeczy.
Innymi słowy: Im dłużej gdzieś się nie zagląda, tym potem trudniej do tego normalnie wrócić.
Nie będę już pierdolił o tym jak bardzo zarobiony jestem i jak skurwysyńsko brakuje mi czasu na cokolwiek, ale dodam tylko, że wróciłem do swojej starej pracy ( w tej samej firmie) i ogólnie przenieśliśmy się na pierdolone wygwizdowo gdzie nie ma w pobliżu nawet automatu z napojami...ja jebię jak ja lubiłem mieć biuro w centrum handlowym...
Mam parę ciekawych zagadnień, które zamierzam tu rozwinąć i zaczerpnąć Waszej opinii, która jest dla mnie niezwykle istotna, bo zmienia moje podejście do tematu o 360 stopni(Dokładnie! O 360! Deal with it!), ale na razie z racji braku czasu nawet w tym momencie(muszę siadać na chuju i dokończyć jeszcze 120 stron scenariusza) to wkleję kilka słodkich zdjęć, a Wy cierpliwie oczekujcie pałując się tym, że na pewno nie zostawię Was na tak długo samotnych;-)
  • awatar Szymon Piotr: Próbuję sobie przypomnieć, z jakiego filmu jest ten ostatni gif. Widziałem go całkiem niedawno.
  • awatar Szymon Piotr: Ach, już mam. Pan Chow z Kac Vegas!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

dombro
 
Jak to mawiał Baruch Spinoza: Nic nie jest złe, lub dobre samo od siebie.
Miałem jakieś 13 lat, kiedy przeczytałem to zdanie, nie w mądrym eseju filozoficznym, a w zwykłym, chociaż wielokrotnie nagradzanym komiksie Tomasza Tomaszewskiego "Popman".
I to jest zdecydowanie prawdą.
Tak naprawdę ludzie nie rodzą się skurwielami. Cechy te nabywają z wiekiem i doświadczeniem. Czasem ma się wrażenie, że ktoś jest przeskurwysynem, który tylko i wyłącznie czyha na nasze dobra materialne, mentalne i myśli tylko i wyłącznie o tym aby zrównać nas z ziemią, spermą, miałem i absolutem.
Zwykle jednak ma jakiś powód. Zwykle.
Istnieją ludzie, których miałbym ochotę zabić. To zwykle bardzo źli ludzie. Kiedyś jednak ktoś
mądry powiedział mi, że każde zło  z czegoś wynika i czasem trzeba głębiej poznać osobę
i jej problem, żeby móc ją oceniać. Oczywiście to prawda.
Podejrzewam jednak, że niektórym osobom nikt o zdrowych zmysłach w życiu by dziecka nie zostawił do opieki, a to jednak o czymś już świadczy. Nie można oczywiście w ferworze własnopojętej sprawiedliwości wymierzać kar i bawić się szeroko rozumianą moralnością. Nikt się nie rodzi zły, a kiedy zostaje już tym złym, to jednak czasem ma powody. Właściwie zawsze ma powody. Dla niektórych są one błahe, dla niektórych ogromne i ważkie. Ale gwarantuję Wam, pomimo mojego całkowicie obiektywnego podejścia i próby zrozumienia niektórych jednostek, że stąpają po tym świecie ludzie, którzy są bezpodstawnym i kompletnie niewytłumaczalnym, ale kurewsko prawdziwym wizualem słowa "Zło".
Pamiętajcie, że nie można ufać nikomu. Nawet samemu sobie.
  • awatar gość: zbytnia generalizacja. Są przecież osoby, które wiele wycierpiały i odpowiednio 'przerobiły' swoje bardzo złe doświadczenia, tak, że wyniosły z tego empatie do innych osób.
  • awatar zuzpol: taki miły świąteczny post! ale niestety prawdziwy
  • awatar gość: I'm not easily impressed but you've done it with that posintg.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

dombro
 
Zabiłem w swoim życiu dwa szerszenie.
W przeciągu dwóch dni w jednym miejscu. Jednego zatłukłem deską do chleba, potem spaliłem na ognisku, a drugiego udało mi się pacnąć gazetą,  następnie zgnieść butem. Trwało to długo, bo pomimo licznych ran te pierdolone żyjątka dalej ledwo, bo ledwo, ale jednak funkcjonowały. Ja naprawdę nie mam żadnego problemu z pszczołami, osami i innymi skurwielami, ale kiedy brzęczy mi nad uchem pierdolony messershmitt to mam na to już wyjebane. Dziadek mojego kolegi z Ukrainy ponoć nakurwiał szerszenie z pięści. Ja bym się chyba na to nie odważył. Szczególnie po tym kiedy widzę co 30 szerszeni robi z 30.000 pszczół. Jebane Termopile!
Madness?
This is hornets!

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

dombro
 
Dawno nie było nic muzycznego, więc przed Wami kilka kawałków ostatnich dni/tygodni/miesięcy, które zdecydowanie wryły się w moje nasienie. Każdy z tych utworów jest gdzieś tam dla mnie jakiś i oddaje moje emocje, wrażliwość i egocentryzm. Tym samym za dwa tygodnie mogę już ich w ogóle nie czuć. Ale zostawiam Wam, potomnym. Może Wy poczujecie na zawsze.









  • awatar Szymon Piotr: Neon Indian też się katowałem (przyjemnie) ostatnie trzy tygodnie. Świetna muzyka…
  • awatar someLady: świetna muza, wykradam;-)
  • awatar Korneelijha: Jane's Addiction przypomina mi AFI ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 

Blog tylko dla dorosłych

Dalsze strony zostały uznane przez właściela bloga za zawierające treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich (mających ukończone 18 lat). Strony te zawierać mogą w szczególności treści o tematyce erotycznej, a także treści drastyczne lub inne przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich. Decydując się na zapoznanie z treścią tych stron, czynisz to na własną odpowiedzialność.

Korzystanie ze stron zawierających treści przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich następuje na ryzyko osoby decydującej się zapoznać z takimi treściami.

Oświadczam, że mam ukończone 18 lat i wchodzę na własną odpowiedzialność.